Muzeum Współczesne Wrocław
21.04–29.05.2017
przestrzeń wokół windy na poziomie 1

Kurator: Bartek Lis

Atlas was supposedly a Titan who held up the sky on his back. Others perceived him as the first astronomer, and somebody even named one of Saturn’s moons after him. There are as many associations and tropes – both earthly and celestial – as there are forgotten islands, undiscovered or rediscovered anew, each time in a different way, depending on the onlooker; as there are lands that have been described and catalogued, only to be included in an atlas of a different kind.
Natalia Mikołajczuk’s atlas is a cosmic one. Perhaps it is situated in north-western Africa, perhaps not. We can only guess how the depicted objects could be used. The formally simple photographs tempt us to pose questions about what remains invisible. Are the histories from outside the frame equally mysterious and unknown?
Mikołajczuk’s photographs visually document a moment in the life of a place. We do not know where it is, or even if it belongs in this world. Abandoned objects, artefacts, rocks, natural sculptures – traces left by human (?) presence. A perfect setting for a midnight story about loneliness. A moonlike landscape, devoid of people, just after they have left or perhaps a moment before their arrival? Some will find this emptiness unsettling while to others it may bring a state of concentration and relief: “Finally I’m here and now!”

____________

Atlas był podobno tytanem, który miał dźwigać na swych barkach sklepienie niebieskie. Inni widzieli w nim pierwszego astronoma, ktoś jeszcze nazwał w ten sposób jeden z księżyców Saturna. Skojarzeń i tropów – tych ziemskich i tych kosmicznych – jest równie wiele, jak wysp zapomnianych, nie-odkrytych, lub odkrywających się na nowo, za każdym razem inaczej, dla różnych par oczu. Ziem spisanych, skatalogowanych, w atlasie właśnie umieszczonych.
Atlas Natalii Mikołajczuk jest kosmiczny. Może jest położony w północno-zachodniej Afryce, a może nie. Pierwotnego użycia przedstawionych rzeczy możemy się tylko domyślać, a formalna prostota fotografii kusi, by stawiać pytania także o to, czego nie widać. Czy historia spoza kadru jest równie tajemnicza, nieznana?
Fotografie Mikołajczuk dokumentują wizualny moment w życiu pewnego miejsca. Nie wiemy, gdzie ono jest i czy jest z tego świata. Porzucone obiekty, artefakty, kamienie, naturalne rzeźby – ślady po ludzkiej (?) obecności. Doskonały pejzaż dla północnej opowieści o samotności. Księżycowy krajobraz, bez ludzi, chwilę po wyjeździe ostatnich gości, chwilę przed ich ponownym przybyciem? Ta pustka jednych zaniepokoi, innych wprowadzi w stan skupienia i ulgi: „wreszcie jestem tu i teraz!”.

 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_1_v2.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_2.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_11_v2.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_6_v2.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_17.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_9.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_8.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_10_v2.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_16.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_18.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_14.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_5_v2.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_7_v2.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_3_v2.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_12_v2.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_4_v2.jpg
 
http://nataliamikolajczuk.com/files/gimgs/th-27_19.jpg